Urodziny “de centrum”


  Urodziny “de centrum”


W tym miesiacu, w pazdzierniku 2001, bialostocki squat “de centrum” obchodzi swoje pierwsze urodziny. Przez rok czasu wydarzylo sie tu sporo ciekawych rzeczy,m.in.: -masa koncertów zespolow prawie z calego swiata (m.in.:contra la contra,no rest,gasman,oreiro…) -wystawy zdjec m.in.:z Pragi,1 maja, fotografii artystycznej -imprezy benefitowe m.in.: na uwiazionego antyfaszyste, na zaprzyjazniona swietlice dla dzieci z rodzin z problemem alkoholowym, inne -spotkania, dyskusje, wyklady dotyczace róznej tematyki -warsztaty antywojskowe i przygotowania do innych akcji np.: obozu antygraniczego którego Bialystok byl organizatorem -wystapy grup teatralnych ,róznego rodzaju artystów alternatywnych -noce filmowe -zaczyna funkcjonowa biblioteka i videoteka Na niektórych imprezach bylo po ok. 250 osób – taka frekwencja cieszy sie niewiele bialostockich klubów. Mamy dobre stosunki z dziecmi z podwórka którym organizujemy czasami rózne rzeczy.Ulozyly nawet piosenke pod muzyka przy piewki kibiców, którzy spiewaja na podwórku :”czarno-czerwone ,to barwy niezwyciezone…”

SYTUACJA Z WLASCICIELEM I SASIADAMI Podejrzewam, ze zadni squatersi nie mieli takiego wlasciciela i takiego z nim ukladu. Wlascicielem jest byly agent wywiadu komunistycznego,obecnie po zmianie systemu alkoholik i zagorzaly katolik.Poczatkowo byl bardzo zadowolony ze studenci zajeli sie jego niszczejacym budynkiem.Wraz ze swoimi kolegami z sasiedztwa odwiedza nas czesto co konczylo sie dlugimi libacjami alkoholowymi dzieki czemu mamy teraz z wlascicielem i niektórymi sasiadami dobre stosunki (dzieki ich zyczliwosci mozemy korzystac z ich wody, pomagaja nam równiez na inne sposoby).

WJAZD POLICJI Niemal od poczatku bylismy obiektem zainteresowania policji, co nasililo sie szczególnie po obozie antygranicznym. Wielokrotnie próbowala bezskutecznie dostac sie do srodka. Pewnego sierpniowego poranka policja zaczela szturmowac squat. W srodku squatersi ustawili barykady, zostaly powiadomione media i lokalna zaloga. Policjanci przy pomocy siekier i innych narzedzi dostali sie do srodka , co zajelo im ponad godzine. Dwóch squatersów znajdujacych sie w srodku zostalo skutych i powalonych na podloge. Na nieszczescie policji w srodku znajdowal sie wlasciciel, który przyszedl pijany w nocy, zeby przespac sie na squacie. Wlasciciel pokazal policji swoja odznake bylego milicjanta, skarci funkcjonariuszy przez co przestali sie oni zachowywac brutalnie wobec squatersów. Oficjalnymi powodami wizyty policji byly narkotyki i rzekomo przechowywane przez nas kradzione rzeczy. Nie znalezli nic z tych rzeczy. W czasie przeszukania policja zniszczyla niektóre rzeczy i pomieszczenia ,niemal caly sprzet róznego rodzaju zostal zabrany w celu zbadania jego pochodzenia. Cala sprawa zostala naglosniona w mediach i przedstawiona dosc korzystnie dla nas , a kompromitujaco dla policji -zostal naglosniony fakt zarekwirowania przez policje 2kg cebuli.Wczesniej wsród sasiadów krazyly rózne plotki na nasz temat-teraz publicznie oznajmiono, ze nie jestesmy narkomanami ani zlodziejami. Korzystajac z tego, ze wytworzyla sie sprzyjajaca atmosfera do dalszej integracji z sasiadami zorganizowali my u nas otwarty spektakl znanego teatru- “komuna otwock”. Ogólnie frekwencja byla spora, lecz nie bylo wielu okolicznych sasiadów, a ci którzy byli opuscili pospiesznie squat, poniewaz artysci uzyli w przedstawieniu koktajli molotowa przez co bylo duzo dymu i ognia. Do tej pory policja oddala tylko niewielka czesc zabranego nam sprzetu – kilkakrotnie odwiedzali my tlumnie komisariat -raz doszlo do przepychanek i zostaly wezwane posilki z miasta.

SYTUACJA OBECNA Teraz na squacie mieszka od 3 do 5 osób – reszta traktuje to miejsce jako centrum kultury alternatywnej ,lub co gorsza miejsce tylko na imprezy i jest to bardzo duzy problem. W ostatnim czasie bardzo aktywni stali sie u nas nazi-boneheadsi-odbylo sie kilka ich koncertów, prawie kazdego dnia na miescie maja miejsce pobicia lub bójki, ostatnio ok. 7razy atakowali “de centrum” – rzucali kamieniami, koktajlami molotowa, rabali siekir drzwi. De centrum jest polozone ok. 300metrów od stadionu pilkarskiego. Na szczescie nasz budynek jest jak twierdza – wysoki, zakratowane okna,stanowiska obronne.Niemniej sytuacje gdy ma miejsce atak nazistów,a na squacie jest niewiele osób wydaja sie bardzo niebezpieczne. To moze dziwne, ale niewiele osób sta na noclegi na squacie, chocby kilka razy w miesiacu. Pomimo nienajgorszych warunków wciaz nie ma w budynku wody, przezco mozemy tylko czesciowo korzystac z toalety. Zima jest problem z ogrzewaniem – bywa, ze temperatura spada ponizej minus 20stopni, ogrzewajac elektrycznie obcielamy instalace i istnieje ryzyko pozaru , ale zaczynamy montowac piece na opa . Obecnie imprezy odbywaja sie na najwyzszym pietrze, które ma b. slaba podloge, co grozi zawaleniem. Jestesmy w trakcie prezystosowywania do imprez (remontu i wygluszania) parteru. Budynek jest do dobrze zabezpieczony, ale w zwiazku z czestymi wizytami boneheadów chcemy go zabezpieczyc na wszelkie mozliwe sposoby jeszcze lepiej. Wlasnie na te rzeczy potrzebujemy obecnie pieniedzy.

Serdecznie pozdrawiamy wszystkich naszych przyjaciól i zapraszamy do nas (szczególnie gdy jest cieplej). Prosimy jednak o wczesniejsze powiadomienie nas: soja2 [at] poczta [dot] onet [dot] pl, decentrum [at] wp [dot] pl Tel: 0608082442

ADAM