Poznań: Sprzeciw wobec brutalnych działań policji

pikieta-odzysk

POKOJOWY HAPPENING KONTRA ANTYTERRORYŚCI

25 października br. podczas pokojowej akcji happeningowej w obronie squatu Od:zysk ponownie spotkaliśmy się z agresywną postawą funkcjonariuszy, jaką prezentują przy wielu nadarzających się okazjach. Jest to kolejny przykład przemocy fizycznej i psychicznej, jaką za cichym przyzwoleniem stosuje poznańska policja bez żadnych konsekwencji.

O godz. 14 w grupie około 40 aktywistów weszliśmy do placówki BZ WBK, by wyrazić swój sprzeciw wobec antyspołecznej polityki mieszkaniowej. Część z nas rozbiła namiot i weszła do środka. Inni czytali oświadczenie, trzymali transparenty i banery. Towarzyszyły nam także rytmy oporu: Samba Hałastra. Skandowaliśmy, że miasto jest dla ludzi, nie zysków; że jeżeli bank chce sprzedać kamienicę wraz z lokatorami, w której mieści się centrum społeczno-kulturalne, to teraz my będziemy okupować ich przestrzeń.

Po 20 minutach pokojowa pikieta przeniosła się na zewnątrz, gdzie została otoczona przez kordon policji. Oddziały były wyposażone w sprzęt do tłumienia zamieszek, m.in. kaski, tarcze, gaz czy paralizatory. Spisane zostały wszystkie osoby biorące udział w akcji. Tymczasem, 4-osobową grupą, zostaliśmy w namiocie.

Pół godziny później lokal został opróżniony z pracowników oraz klientów. Przez cały czas nikt nie wezwał nas do opuszczenia placówki. Namiot otoczyła grupa antyterrorystów w kominiarkach, rozdarła go, po czym siłą zaczęli wyciągać nas na zewnątrz. Twarz jednej osoby przyciskano butem do ziemi, pozostałe mocno ciągnięto za nos lub włosy zmuszając do wstania. Skuci w kajdanki zostaliśmy wyprowadzeni tylnym wyjściem do radiowozów.

Na komisariacie ok. 10 funkcjonariuszy ciągle miało na sobie kominiarki, przy czym, szydząc i poniżając, próbowali wciąż nas zastraszać. Posiadali i wykorzystywali wiele osobistych informacji na nasz temat. Mimo licznych żądań nie podano nazwiska policjanta prowadzącego akcję oraz powodu zatrzymania. Zamiast odpowiedzieć, jeden z nich podszedł do jednej z osób, boleśnie wykręcając jej ręce i pytając ironicznie „czy ma dostatecznie luźne kajdanki”. Żaden z funkcjonariuszy nie wylegitymował się. Przesłuchania do końca były prowadzone przez zamaskowanego policjanta.

W odpowiedzi na nasze zastrzeżenia co do takich działań usłyszeliśmy, że mamy „dobrze zapamiętać nazwisko Tomasz Woliński”.

UPRZYWILEJOWANA SAMOWOLKA

Funkcjonariusz ten jest jednym z autorytetów wśród poznańskiej policji chwalącej sobie bezpodstawną przemoc wobec pokojowo protestujących osób. Kilka miesięcy temu podczas obrony squatu Warsztat szarpał i dusił długotrwale jej uczestnika, a dwie osoby zostały potraktowane gazem łzawiącym i przewiezione do szpitala. Jedną z nich Woliński tego samego dnia dotkliwie pobił na komisariacie. Prokuratura i policja odmówiły wszczęcia śledztw w sprawie nadużyć ze strony funkcjonariuszy.

Są to kolejne prowokacje i pokazy siły, które mają na celu udowodnić nam, że nieuzasadniona przemoc ze strony policji jest traktowana zupełnie bezkarnie.

Naprzeciw ludzi, którzy chcą zamanifestować pokojowo swoje przekonania, wychodzą oddziały gotowe gwałtownie stłumić ich protesty, próbując pokazać społeczeństwu, że tak liczne siły są konieczne do wykonania niezbędnych wg nich czynności. Gdzie jednak podziewają się, kiedy Śruba i podobni jemu czyściciele kamienic dopuszczają się wielokrotnych napaści na lokatorów oczekujących pomocy, gdy nielegalnie wyrzucani są na bruk? Policja nie robiła nic, a pan Śruba beztrosko działał dalej, bezwzględnie wymuszając wyprowadzki lokatorów na ulice w interesie swoich zysków.

Kolejnym wzorem do naśladowania w opinii komendy miejskiej policji jest sierżant sztabowy o pseudonimie „Niemiec”. Odpowiada on za brutalne pobicie 17-latka. Miał złamaną nogę, ślady po biciu oraz przypalaniu papierosami. Szef komisariatu powiadomił prokuraturę o zajściu dopiero 2 dni później. Ta na dodatek umorzyła śledztwo, twierdząc, że zeznania policjantów jakoby chłopak spacerował wcześniej w takim stanie po mieście, są prawdziwe i uzasadnione. Dopiero odwołanie i nakaz sądu zmusiły prokuraturę do ponownego zbadania sprawy. W czerwcu br. „Niemiec” uczestniczył również w dręczeniu 13-latki, którą odwieziono na izbę wytrzeźwień (bez zgody rodziców, chociaż tak wynika z protokołu), uderzono ją w twarz oraz grożono gwałtem. Mimo takich zarzutów funkcjonariusz nie został zawieszony i nadal brał udział w wykonywaniu czynności służbowych. Paradoksalnie był wielokrotnie nagradzany za wzorową służbę.

POLICJA, PROKURATURA I SĄD: KÓŁKO WZAJEMNEJ ADORACJI

Skargi na przestępstwa ze strony funkcjonariuszy są bagatelizowane i oddalane przez współpracujące ze sobą prokuraturę oraz policję, a sąd na tych decyzjach się opiera. W związku z tym w większości takich przypadków nie wszczyna się postępowania. Jak tu mówić o jakiejkolwiek sprawiedliwości organów rzekomo reprezentujących interesy społeczeństwa?

Kryci przez te instytucje funkcjonariusze dopuszczają się brutalnych procederów, w skrajnych przypadkach wręcz tortur, które w Siedlcach spowodowały samobójstwo jednego z oskarżonych o kradzież mężczyzn. W wypadku większości pobić dokonanych przez policję nawet obdukcja nie jest wystarczającym dowodem na popełnienie przestępstwa. Zeznania funkcjonariuszy wskazują przeważnie, że obrażenia mogły wystąpić wcześniej lub były to działania w samoobronie na agresywne zachowanie osoby zatrzymanej. Oczywiście scenariusz ten jest bardziej prawdopodobny i wygodny dla organów, które zazwyczaj decydują o tym, że nikt nie został poszkodowany. Jak to o nich świadczy?

Niepokojący jest fakt, że w nierównej walce z policyjną przemocą mało dostrzega się rolę prokuratury i sądu, które swoją biernością dają ciche przyzwolenie na tego typu działania. Kółko więc się zamyka, a bezkarna brutalność funkcjonariuszy trwa w najlepsze.

Wyrażając swój wyraźny sprzeciw, chcemy pokazać, jak bardzo ignorowane jest społeczeństwo, które postuluje swoje potrzeby. Jest zastraszane i uciszane w każdej sytuacji, która kwestionuje majestat urzędników i instytucji państwowych. Korzystając z władzy i decyzyjności o tym, co bezprawne, a co nie, działają oni wyłącznie w swoim interesie. Nie godzimy się na scenariusz, w którym większość społeczeństwa nie jest w stanie praktycznie zdziałać nic w walce o prawo do godnego życia, a wpędzana jest w coraz większą biedę kosztem dóbr i zysków elit.

http://www.rozbrat.org/publicystyka/aktywizm/4035-sprzeciw-wobec-brutalnych-dziaa-policji