Wrocław: Miejskie podziały wirtualne połączenia

koczo2

We Wrocławiu mamy 5 dzielnic. Śródmieście oraz nowsze rejony miasta, składające się z osiedli i blokowisk, a także domków jednorodzinnych. Dzisiaj jednak moglibyśmy wytyczyć wirtualne dzielnice. Nie byłoby ich wiele, ale podróżowanie między nimi wydaje się niemal niemożliwe. Linia podziału wyznaczana byłaby przez zawartość portfela mieszkańców oraz pozycje na społecznej drabinie.

Oddzielenie społeczno- przestrzenne istniało zawsze, ale zmieniło swoją charakterystykę. Nie istnieją już getta, ani odseparowane dzielnice mniejszości etnicznych. Ich przymusowy charakter powodował powstawanie wewnętrznych struktur, nieprzekraczalność granić sprawiła konieczność oddolnej organizacji, a także dawała chwilę wytchnienia w ich wnętrzu, przed dominującymi oprawcami. Wewnątrz gett rodził się silny, jednolity ruch, który doprowadził do mobilizacji o prawa obywatelskie i sprzeciwił się podziałowi.

romskie koczowiskoWspółczesne dzielnice biedy nie są homogeniczne, ani też wykluczone przez resztę społeczeństwa. Są miejscami nasilenia problemów, ich zbieraniną – nie na tyle odrębną, by mogła stworzyć opór. Wręcz przeciwnie. Zrujnowane dzielnice zamieszkują bezrobotne rodziny, a także studenci, czy imigranci. Nie są oni w stanie stworzyć wspólnych instytucji, czy nawet razem rozwiązywać problemów, bo te problemy są zbyt różnorodne. W dodatku ich granice nie są zamknięte, co powoduje, że sporo uboższych mieszkańców, nie siedzi w jednym miejscu, tylko wciąż szuka nowego, tańszego, lepszego czy poprostu spokojniejszego lokum. Nawet koczowiska cygańskie, pomimo etnicznej jednorodnosci, wciąż przenoszą się z miejsca na miejsce, co uniemożliwia stworzenie jakichkolwiek struktur, czy kontaktów z okolicznymi mieszkańcami.

we-are-the-99-percent1Władze miejskie nasilają rozproszenie, ponieważ nie prowadzą żadnej konkretnej polityki społecznej (np. mieszkalnictwa socjalnego) bazując na tym co mają, czekając, aż problemy przycichną, lub właśnie przeniosą się trochę dalej.

Skoro jakakolwiek organizacja osób wykluczonych nie może już wystąpić w przestrzeni miejskiej, możliwe jest, że przeniesie się w przestrzeń wirtualną, bądź symboliczną. Słynne We are the 99%1 to nie tylko dzielnice biedy, ale sama świadomość. Wsparcie nie następuje już na poziomie sąsiedzkim lecz międzymiastowym, a nawet międzynarodowym.

Dlatego nowa mapa Wrocławia to już nie przestrzeń fizyczna, ale przestrzeń samostanowienia, gdzie po jednej stronie mamy skłoty, koczowiska i pustostany, a po drugiej lofty, strzeżone osiedla i skytower.

1 http://en.wikipedia.org/wiki/We_are_the_99%25

http://galeriaradykalna.wordpress.com/2013/08/25/miejskie-podzialy-wirtualne-polaczenia/

Tags: