Warszawa: Oświadczenie kolektywu ELBA z dnia 18 marca 2012 r.

Elba

W związku z piątkową (16.03.2012r.) próbą eksmisji Skłotu ELBA wyrażamy swoje oburzenie bezprawnym działaniem policji i agencji ochroniarskiej „Skrzecz”.

Eksmisja skłotu była nielegalna, nie miała bowiem podstawy w postaci wyroku sądowego. Od 4 lat za wiedzą właściciela użytkujemy ten teren, wykorzystując go jako miejsce do organizowania koncertów, wystaw, festiwali, przedstawień teatralnych, dyskusji politycznych i szeroko rozumianej działalności społecznej. Na terenie Skłotu ELBA działa pracownia sitodruku, sala prób, sala gimnastyczna, ściana wspinaczkowa, ciemnia fotograficzna, warsztat rowerowy, klub filmowy, Freeshop. Skłot ELBA oprócz funkcji społeczno-kulturalnej spełnia również zadania edukacyjne. Wszystkie te inicjatywy są bezpłatne i otwarte dla wszystkich a informacje o nich publikujemy na oficjalnej stronie skłotu ELBA.

Przez te 4 lata działalności nie pobieraliśmy żadnych dotacji, grantów ani darowizn od instytucji państwowych. Pomimo tego spełniamy funkcję swoistego domu kultury otwartego dla osób mniej zamożnych nie mogących sobie pozwolić na płatne rozrywki organizowane przez miasto. Niekiedy zresztą też niezainteresowanych tym, co władze miejskie określają słowem „kultura”. Warszawa staje się miejscem głównie dla osób bogatych. Miastem, w którym władze zajmują się przede wszystkim niszczeniem wszelkich form społecznej aktywności. Wbrew protestom społeczności rodziców, uczniów i nauczycieli zamykane są szkoły i przedszkola. Likwidowane są bary mleczne. Publiczne skwery sprzedawane są prywatnym developerom pod biurowce i apartamentowce. Jako mieszkańcy tego miasta czujemy się upoważnieni do kreowania własnego otoczenia. Skłot Elba jest otwartą społecznością działającą na zasadach demokratycznych, oddolnych, na zasadach kooperacji a nie konkurencji.

Tymczasem firma Stora Enso, właściciel tego terenu, to wręcz potentat w światowym rankingu nielegalnego wywłaszczania na całym świecie – już zostali skazani za bezprawne przejęcie 92 TYSIĘCY hektarów ziemi w Brazylii i przeoranie lasu deszczowego na plantacje drzew celuloidowych. W Chinach zaś przymusowo, przemocą wywłaszczyli całe wioski i nielegalnie przejęli 120 TYSIĘCY hektarów na podobną działalność. Zawsze pomagała im lokalna władza i policja. Korporacja nie uczy się też specjalnie na błędach – we wspomnianej Brazylii zebrała już pokaźną liczbę 850 pozwów przeciwko wywłaszczeniom. Podsumowując, Stora zaskłotowała dotąd nielegalnie tereny wielkości czterech powierzchni Warszawy, ponad 200.000 hektarów ziemi – ich dbałość o święte prawo własności to więc czysta hipokryzja.

Biorąc pod uwagę nasz wkład w życie Warszawy, jest dla nas oburzająca sytuacja, która wydarzyła się w ostatni piątek. Chcemy być traktowani jak ludzie, jako partner w rozmowie, negocjacjach na które jesteśmy gotowi. To miasto też jest nasze, też w nim żyjemy, też chcemy mieć na nie wpływ.

Odpowiadając na argument „a co by było gdyby skłotersi weszli do mojego mieszkania” chcemy zauważyć, iż nie weszliśmy do mieszkania, tylko do przestrzeni nieużywanej. Dzięki naszej pracy opuszczona przestrzeń i niszczejące budynki zmieniły się w żywe, otwarte miejsce społecznej aktywności. Natomiast to pracownicy firmy ochroniarskiej oraz funkcjonariusze policji wdarli się do pokojów, bijąc i poszturchując mieszkających tu ludzi, niszcząc znajdujące się tu przedmioty, dewastując pomieszczenia, grożąc i próbując nas zastraszyć. W tajemniczy sposób podczas akcji służb zginęły również drobne sumy pieniędzy. Podkreślamy, że funkcjonariusze złamali prawo, odmawiając podania nazwisk i stopni służbowych – złamali prawo, bo czuli, że im wolno. Podkreślamy dalej, że wprowadzone do akcji środki przymusu: armatki wodne, broń gładkolufowa, gaz, oddziały prewencji w pełnym rynsztunku – były wręcz absurdalnie nieproporcjonalne wobec pokojowej demonstracji.

Chcemy przypomnieć, że w podobnej sytuacji, interwencja policji we Wrocławiu w 1998 roku została uznana przez Europejski Trybunał Praw Człowieka w za nielegalną i naruszającą Konwencję o Ochronie Praw Człowieka i Zasadniczych Swobód.

Możliwość istnienia alternatywnych, autonomicznych form życia społecznego jest zarówno warunkiem społecznego rozwoju jak i miarą wolności. Rozwoju – ponieważ właśnie to, co alternatywne skłania nas wszystkich do poszukiwań, dyskusji, myślenia. Wolności – ponieważ w wolnym społeczeństwie ludzie żyjący poza dominującym systemem, dziś przyjmującym formę sprzedaży życia za bankowy kredyt, mają prawo do swoich wyborów, do szacunku dla swojego sposobu życia. Istnieją miasta, w których społeczna alternatywa jest nie tylko szanowana, lecz wspierana, jako coś, co służy całemu społeczeństwu. W Nowym Jorku, na Manhattanie, miasto sprzedało kamienicę skłotersom za 1 dolara. My, świadomi, że Hanna Gronkiewicz-Walc nie ma kwalifikacji na burmistrza Nowego Jorku, chcemy tylko być traktowani jak ludzie, chcemy by nasza praca i nasze wybory były szanowane.

Kolektyw ELBA

http://www.elba.bzzz.net/?q=node/93